czwartek, 21 sierpnia 2014

Memoriał Huberta Jerzego Wagnera

W piątek po południu razem z Agą pojechałyśmy do Krakowa. W sobotę od rana chodziłyśmy po mieście :)
A potem zaczęły się przygotowania na mecz. Koszulki założone, makijaż zrobiony więc można iść na tramwaj ;) Hala na żywo robi ogromne wrażenie.
Bilety dodatkowo obejmowały oprócz meczu Polska-Bułgaria, starcie pomiędzy Chinami a Rosją, na które oczywiście też poszłyśmy.
Duet Magiera i Kułaga jest świetny. Fantastycznie potrafili zachęcić ludzi do kibicowania :D Przez obydwa mecze byłam aktywnym kibicem. Hymn w wykonaniu 15 tysięcy ludzi był wręcz magiczny. Ale mecz Polska-Bułgaria to było "coś". Cały czas śpiewaliśmy różne przyśpiewki by dopingować naszych siatkarzy.
Były nawet cheerleaderki, które występowały pomiędzy setami. Średnio podobały mi się ich występy. Ja zatańczyłabym lepiej :D
W przerwach pomiędzy setami aktywnie zajmowałam się wypatrywaniem znanych osobistości z zadowalającym efektem. Dzięki temu mam zdjęcia z siatkarzem Skry Bełchatów-Wojtkiem Włodarczykiem i z Kamilem Stochem, którego dostrzegłam dzięki rodzinie Mariusza Wlazłego ^^ Poza tym widziałam też innych, jeden z siatkarzy o mały włos nie wpadł na mnie na korytarzu :D Obserwowałam też trenerów, komentatorów i dziewczyny siatkarzy rozsianych na trybunach.
Z Włodarczykiem macie Agatę, ba ja wyszłam mega przefatalnie i to zdjęcie nigdy nie ujrzy światła dziennego :P

Ale i tak najwięcej emocji dostarczył mi sam mecz. Miejsca miałyśmy świetne, idealnie było widać, co się dzieje na boisku. Emocjonujące akcje siatkarzy, wygłupy orzełka, czy kontuzja Mariusza Wlazłego, wszystko widziane z całkiem innej perspektywy. A śpiewy z 15 tysiącami innych kibiców, to naprawdę coś, czego nie da się opisać słowami. To trzeba przeżyć <3
Pod koniec czwartego seta wszyscy wstali z miejsc i to dzięki kibicom nasi zawodnicy wtedy nie przegrali. Mieliśmy sporo do nadrobienia i set, który wydawał się przegrany, ostatecznie zakończył się na naszą korzyść. Cała hala szalała z radości, co też przełożyło się na początek tie-break'a. Niestety pod koniec coś się zepsuło i utraciliśmy prowadzenie :(  Po ostatniej akcji na hali na moment zaległa cisza... Chyba nikt nie wierzył, że po takiej walce nie udało nam się wygrać ;(
Po meczu siatkarze najpierw podeszli do swoich bliskich, a potem rozciągnęli się i niektórzy od razu wyszli do szatni :/ a inni zostali, żeby spełnić marzenia kibiców liczących na autograf. Niestety byłam w innej części tłumu i nie udało mi się dostać do Ignaczaka, czy Nowakowskiego. Ale mam autograf i zdjęcie z Mateuszem Miką, który dzielnie trwał przy niemalejącym tłumie fanek ^^
Niestety chwilę trzeba było opuścić halę i wrócić do domu :(
Na dworze ciemno, a hala wydawała się jeszcze większa i piękniejsza.
Na przystanku było kilkaset osób, ale na szczęście udało się nam wejść do tramwaju. Drzwi ledwo się domknęły, nie dało się oddychać, a już nawet nie wspomnę o staniu... Dojechałyśmy do rynku, a dalszą trasę musiałyśmy przebyć pieszo. Ale być po północy na rynku i nie zrobić sobie zdjęć z pięknie oświetlonymi zabytkami byłoby po prostu grzechem :P
Potem 20 minutowy spacer i po 1 byłyśmy w mieszkaniu. Tyle endorfin i pozytywnych emocji doświadczyłyśmy, że położyłyśmy się spać dopiero koło trzeciej :D
Następnego dnia obudziłyśmy się z Agą z wielką chrypą, ledwo dało się mówić xD Ale wydarzenia z dnia wcześniejszego skutecznie to rekompensowały :)
To był zdecydowanie jeden z najlepszych dni mojego życia ^^ To tak w dużym skrócie, bo jakbym się bardziej rozpisała, to by mi tu książka wyszła xD
P.S.W redakcji tego postu pomogła mi Mrs.Agata Ł. ;*

czwartek, 14 sierpnia 2014

Monotonia

Na urodzinach było bardzo fajnie :D

Tort zrobiony przez moją mamę bardzo mu się spodobał ^^


Zdjęcie wręcz "idealne", ponieważ jest zrobione przez tatę :D
Mój mały przystojniak <3
We wtorek były u mnie Dominika i Ola :3 Nareszcie mogłyśmy sobie pogadać. Zrobiłam ciacha i im posmakowały :D Nawet dałam im przepis xD
W ostatnim czasie często robię te ciasteczka :) Dziś były robione po raz kolejny :P
W sobotę rano misja Kraków :D Razem z Agatą będziemy szły na mecz :3 Zapewne zrobimy jakieś zdjęcia.
Miłego dnia ;*

niedziela, 10 sierpnia 2014

Urodzinki Adasia

Nareszcie Agata wróciła do domu :3 A już powoli zapominałam jak wygląda xD Ale skoro już jest to musiałam ją "wykorzystać" ^^ Tak więc zrobiła mi kilka zdjęć :)
Wyszło coś takiego.
Moje stanie na rękach ograniczone jest do tego, że muszę opierać się o ścianę,ale kiedyś nauczę się stać na rękach bez "asysty".
Udało mi się nawet stać na jednej ręce! :D
Wyszło też coś takiego :) Niestety dwa zdjęcia potem uległam małemu wypadkowi :/ Osunęłam się nieco prawym ramieniem po ścianie, a lewy nadgarstek troszkę podkręciłam :( A dzisiaj urodziny Adasia a moje ramię obdarte :< Wczoraj wyglądało tak....
 A dzisiaj wygląda tak...




Zanim się wywaliłam to musiałam się trochę powygłupiać :D



W nocy z piątku na sobotę po 12 zachciało mi się ciasteczek z czekoladą. Trochę zwlekałam z robieniem ich. Tak więc po 1 ciasteczka były już w piekarniku.
Efekt był pyszny :3
Prezent dla Adasia jest ode mnie i Agaty, I to pluszak-smok kupiony, gdy byłyśmy w Krakowie i kartka robiona przeze mnie ;)
 
 Ja zaczynam szykować się na urodzinki :) Miłego dnia dla wszystkich ;*

wtorek, 5 sierpnia 2014

Wakacyjnie

Ostatnie dni, ponieważ były bardzo ciepłe w większości spędziłam w basenie :D (jak ktoś chce to niech przyjeżdża na basen ^^ tylko niech się wcześniej na fb zapowie). Tak więc nieco się rozleniwiłam.



Nurkowanie też musiało być :3

 A Bella chodziła sobie po podwórku, gdy ja się moczyłam xD

Dzisiaj najpierw posprzątałam w domu, a teraz gdy to piszę to mam przerwę od pomagania mamie w ogródku (ale gdy tylko skończę pisać post to znowu idę do ogródka) ;)
Aga jeszcze nie wróciła :( Możliwe, że dzisiaj przyjedzie z ciocią i Adasiem, ale nie jest to pewne. Muszę przyznać, że już nieco za nią tęsknię... Nawet nie mam komu podokuczać :C
Przez to, że Agaty jeszcze nie ma to nie ma mi kto zrobić takich "wymarzonych" zdjęć :/
Ktoś dzisiaj w komentarzu napisał pomysł na post. Miałby być on o moich chłopakach, pierwszej miłości itp.
Tak więc nie miałam jeszcze chłopaka :) Wcale tego nie żałuję ;) Jeszcze nigdy nie byłam w nikim prawdziwie zakochana. Większość 2 klasy podobał mi się jeden chłopak. Jakoś od wiosny tego roku zauroczona byłam w pewnym chłopaku. Ale ani jedno, ani drugie to nie była miłość :) To tylko zauroczenie. Teraz od niedawna piszę z pewnym chłopakiem, ale na razie to tylko kolega. I nie wiem czy będzie kimś więcej ^^ Zobaczymy jak to wszystko się potoczy.
Tak więc moje życie miłosne nie jest zbyt skomplikowane, dlatego też nie robiłam z tego osobnego postu :)
P.S. Szkoda, że pewna osoba zniknęła z tego internetowego życia :( Mam nadzieję, że tylko na krótką chwilę i za niedługo wróci do blogowania ;)
Miłego dnia dla wszystkich ;*

niedziela, 3 sierpnia 2014

Coś dobrego

Wczoraj postanowiłam zrobić sobie coś dobrego i zdrowego. Postawiłam na śliwkowy smoothie :3 Moim zdaniem był przepyszny. Pierwszy raz piłam taki smak, toteż nie wiedziałam czy mi posmakuje.
Dzisiaj chyba wróci Aga :) A to oznacza, że wreszcie zacznę uczyć się fizyki :c Rano mama wpuściła koty i wszystkie chodzą, ganiają się po całym domu. Wszędzie ich pełno xD Wika nawet chciała pomóc mi pisać post, ponieważ chodziła po moim lapku :P
Zaczęłam czytać resztę książki "Miasto Niebiańskiego Ognia" w wersji oryginalnej. Idzie mi dużo wolniej, ponieważ wielu słów nie rozumiem i muszę sprawdzać ich znaczenie. Ale "chcieć to móc" :)
Przeglądałam zdjęcia, gdy byłam mała. Stwierdziłam że kilka wrzucę na bloga xD



Moim zdaniem Agata, gdy była mała, była baaardzo słodka :3
Miłego dnia ;*

czwartek, 31 lipca 2014

Marzenia :)

Nigdy głębiej nie zastanawiałam się nad moimi marzeniami. Każdy może marzyć, o czym tylko chce, dlatego też wszyscy mają bardzo różne pragnienia. Niektórzy nie chcą ich zdradzać, ponieważ wierzą, że wtedy się nie spełnią. W tym poście napiszę o moich bliskich i  trochę bardziej odległych marzeniach oraz tych małych jak i zarówno tych większych.
Od dziecka chciałam mieć trampolinę, domek na drzewie, dużo zabawek. Marzyłam, by w przyszłości być aktorką, tancerką, piosenkarką lub  gimnastyczką. Teraz jednak wszystko się zmieniło (poza tym, że nadal chciałabym trampolinę :3 ).
Jako iż za niedługo znowu zaczyna się szkoła, chciałabym dostawać dobre oceny, dobrze się uczyć, więcej czasu poświęcać na  naukę, wreszcie zrozumieć fizykę i bardziej przykładać się do chemii :) Chciałabym również znaleźć przyjaciół. Pragnę jak najlepiej napisać maturę i dostać się na wymarzone studia (choć nie wiem jeszcze na jakie xD ). Następnie takie bardziej przyziemne marzenia :) Chciałabym mieć kochającego mnie męża, dwójkę lub trójkę dzieci, dobrą pracę, w której bym się rozwijała. Nie chcę być kurą domową, wolę poświęcać się pracy. Chciałabym również duży dom z ogrodem. Możliwe też, że wyprowadzę się do innego kraju :) A w dalekiej przyszłości chcę bawić się z wnukami i spędzać czas z rodziną.
Moim marzeniem jest jeszcze chodzenie na mecze klubowe i reprezentacyjne xD Oraz spotkanie siatkarzy :P
Skończyłam czytać "Dary Anioła", ale znalazłam nieoficjalne tłumaczenie 6 części tej sagi :3 A trzy ostatnie rozdziały i epilog będą opublikowane dopiero 8 sierpnia :c Ale i tak lepiej czekać tyle czasu niż na oficjalne tłumaczenie.
Muszę przyznać, że przez czytanie tej sagi strasznie się zaniedbałam :/ Czytałam praktycznie cały dzień, z przerwami na posprzątanie domu czy jedzenie. Jeść też nie jadłam zbyt dobrze, ponieważ jadam o wiele za mało :/ Wczoraj wieczorem mega bolały mnie oczy. Nie dobre dla mojego zdrowia było też to, że chodziłam spać po 3. I teraz odczuwam tego skutki :( Co trochę kręci mi się w głowie, głowa boli mnie prawie cały czas, jest mi nieco słabo i  jestem zmęczona. Gdy tylko przeczytam to, co jest przetłumaczone to zaczynam o siebie dbać. Tak więc zaczynam chodzić spać o normalnej porze i jadać normalnie posiłki. Dlatego też dopiero dzisiaj zaczęłam czytać kolejną część
"Darów Anioła" by moje oczy choć trochę odpoczęły.

Wczorajsze rozkładanie basenu uważam za zakończone. Więc tak za około 2 dni już będę mogła się w nim pluskać :3 Basen ogrodzony by Demon nie mógł go zniszczyć :D

poniedziałek, 28 lipca 2014

Gimnazjum

Cóż tu dużo mówić-nie lubiłam chodzić do gimnazjum. Nie podobało mi się w nim wiele. I nie chodzi o naukę czy coś w tym stylu. Według mnie nauczyciele jako tako uczą i zawsze mogło być gorzej. Przede wszystkim chodzi o osoby chodzące do gimnazjum. Każdy myśli jaki to on jest wyśmienity. Moim zdaniem z roku na rok coraz mniej "normalni" ludzie są. Teraz jakieś dziecko, które jest w 6 klasie klnie, miało już 151960 chłopaków, zachowuje się nieodpowiednio, brak kultury... W gimnazjum praktycznie każdy patrzy na inną osobę, jak na kogoś gorszego. Bo przecież jeśli jego rodzice nie mają pieniędzy lub ma jakąś trudną sytuację w domu to jego wina i nikogo innego. Ja najbardziej nie lubiłam plotek. Jakaś osoba najpierw obgaduje swojego kolegę, a za chwilę plotkuje z osobą, którą wcześniej obgadywała. I gdzie tu logika?
Ja staram się każdego lubić, przynajmniej w jakimś małym stopniu. Moją starą klasę bardzo lubiłam. Rozmawiałam i z dziewczynami, i z chłopakami. Z osobami równoległej klasy też się dogadywałam. Z młodszych klas kolegowałam się z kilkoma osobami, ale nie rozmawiałam z nimi szczególnie często ;)
Większość osób na jednej przerwie siedziało z jakąś osobą, a na kolejnej w innej części korytarza z kolejną. Ja siedziałam z Dominiką, Olą, Emilką, Michałem i do (około listopada 2013r.) Elą na zacnej ławce pod damską toaletą xD
Jeśli chodzi o emocje jakie towarzyszyły mi podczas tych lat w gimnazjum- były różne. W 3 klasie czułam się w szkole gorzej. Zazwyczaj byłam smutna, choć starałam się tego nie okazywać :) Czułam się samotna. Często zdarzało się, że reszta rozmawiała a ja "wyłączałam się". Wtedy uświadomiłam sobie, że dla nikogo nie jestem najważniejsza. Każdy wolał kogoś innego. Zrozumiałam, iż nie mam prawdziwej przyjaciółki ani przyjaciela. Gdy coś mnie dręczyło wolałam mówić o tym Agacie. Nie chciałam, by dziewczyny za dużo wiedziały, że mam jakieś problemy.
Pod koniec 3 klasy znowu zbliżyłam się do większości osób. Uświadomiłam sobie, iż wielu z nich już nie zobaczę. Teraz nie myślę już o gimnazjum. Ani o osobach z niego. Te wakacje będą "samotne". Ponieważ jak dotąd nie spotkałam się z ani jedną osobą ze starej szkoły i jak na razie nie zamierza się to zmienić. Ale dam sobie radę. Tak jak dawałam ją do tej pory.
Właśnie wróciłam z Opatowa. Była mała zmiana planów, ponieważ miałam jechać z Paulą i Adasiem do Kielc, ale ciocia musiała sobie zrobić zdjęcia, dlatego też dopiero jutro wycieczka o Kielc :) Posta pisałam wczoraj wieczorem, żeby jak tylko wrócę móc go wstawić. I nie wiecie jak trudno było mi się zmusić, żebym się wzięła za pisanie go. Ponieważ cały dzień wczorajszy (i przedwczorajszy) czytałam i nie mogłam się oderwać :D Już jestem w 4 części "Darów Anioła" więc została mi jeszcze tylko jedna część :C Jak ją skończę to wezmę się za czytanie reszty "Eragona". Coś mi się wydaje, że tak zlecą mi całe wakacje- na czytaniu. No może jeszcze na uczeniu się fizyki, ponieważ od sierpnia Aga ma zacząć mi ją tłumaczyć (już mam dość, ona również, ale jak mus to mus).
Dziękuję za komentarz pod poprzednim postem odnośnie tego co mogę napisać. Raczej kolejny post będzie poświęcony moim marzeniom :)
Miłego dnia ;*