czwartek, 31 lipca 2014

Marzenia :)

Nigdy głębiej nie zastanawiałam się nad moimi marzeniami. Każdy może marzyć, o czym tylko chce, dlatego też wszyscy mają bardzo różne pragnienia. Niektórzy nie chcą ich zdradzać, ponieważ wierzą, że wtedy się nie spełnią. W tym poście napiszę o moich bliskich i  trochę bardziej odległych marzeniach oraz tych małych jak i zarówno tych większych.
Od dziecka chciałam mieć trampolinę, domek na drzewie, dużo zabawek. Marzyłam, by w przyszłości być aktorką, tancerką, piosenkarką lub  gimnastyczką. Teraz jednak wszystko się zmieniło (poza tym, że nadal chciałabym trampolinę :3 ).
Jako iż za niedługo znowu zaczyna się szkoła, chciałabym dostawać dobre oceny, dobrze się uczyć, więcej czasu poświęcać na  naukę, wreszcie zrozumieć fizykę i bardziej przykładać się do chemii :) Chciałabym również znaleźć przyjaciół. Pragnę jak najlepiej napisać maturę i dostać się na wymarzone studia (choć nie wiem jeszcze na jakie xD ). Następnie takie bardziej przyziemne marzenia :) Chciałabym mieć kochającego mnie męża, dwójkę lub trójkę dzieci, dobrą pracę, w której bym się rozwijała. Nie chcę być kurą domową, wolę poświęcać się pracy. Chciałabym również duży dom z ogrodem. Możliwe też, że wyprowadzę się do innego kraju :) A w dalekiej przyszłości chcę bawić się z wnukami i spędzać czas z rodziną.
Moim marzeniem jest jeszcze chodzenie na mecze klubowe i reprezentacyjne xD Oraz spotkanie siatkarzy :P
Skończyłam czytać "Dary Anioła", ale znalazłam nieoficjalne tłumaczenie 6 części tej sagi :3 A trzy ostatnie rozdziały i epilog będą opublikowane dopiero 8 sierpnia :c Ale i tak lepiej czekać tyle czasu niż na oficjalne tłumaczenie.
Muszę przyznać, że przez czytanie tej sagi strasznie się zaniedbałam :/ Czytałam praktycznie cały dzień, z przerwami na posprzątanie domu czy jedzenie. Jeść też nie jadłam zbyt dobrze, ponieważ jadam o wiele za mało :/ Wczoraj wieczorem mega bolały mnie oczy. Nie dobre dla mojego zdrowia było też to, że chodziłam spać po 3. I teraz odczuwam tego skutki :( Co trochę kręci mi się w głowie, głowa boli mnie prawie cały czas, jest mi nieco słabo i  jestem zmęczona. Gdy tylko przeczytam to, co jest przetłumaczone to zaczynam o siebie dbać. Tak więc zaczynam chodzić spać o normalnej porze i jadać normalnie posiłki. Dlatego też dopiero dzisiaj zaczęłam czytać kolejną część
"Darów Anioła" by moje oczy choć trochę odpoczęły.

Wczorajsze rozkładanie basenu uważam za zakończone. Więc tak za około 2 dni już będę mogła się w nim pluskać :3 Basen ogrodzony by Demon nie mógł go zniszczyć :D

poniedziałek, 28 lipca 2014

Gimnazjum

Cóż tu dużo mówić-nie lubiłam chodzić do gimnazjum. Nie podobało mi się w nim wiele. I nie chodzi o naukę czy coś w tym stylu. Według mnie nauczyciele jako tako uczą i zawsze mogło być gorzej. Przede wszystkim chodzi o osoby chodzące do gimnazjum. Każdy myśli jaki to on jest wyśmienity. Moim zdaniem z roku na rok coraz mniej "normalni" ludzie są. Teraz jakieś dziecko, które jest w 6 klasie klnie, miało już 151960 chłopaków, zachowuje się nieodpowiednio, brak kultury... W gimnazjum praktycznie każdy patrzy na inną osobę, jak na kogoś gorszego. Bo przecież jeśli jego rodzice nie mają pieniędzy lub ma jakąś trudną sytuację w domu to jego wina i nikogo innego. Ja najbardziej nie lubiłam plotek. Jakaś osoba najpierw obgaduje swojego kolegę, a za chwilę plotkuje z osobą, którą wcześniej obgadywała. I gdzie tu logika?
Ja staram się każdego lubić, przynajmniej w jakimś małym stopniu. Moją starą klasę bardzo lubiłam. Rozmawiałam i z dziewczynami, i z chłopakami. Z osobami równoległej klasy też się dogadywałam. Z młodszych klas kolegowałam się z kilkoma osobami, ale nie rozmawiałam z nimi szczególnie często ;)
Większość osób na jednej przerwie siedziało z jakąś osobą, a na kolejnej w innej części korytarza z kolejną. Ja siedziałam z Dominiką, Olą, Emilką, Michałem i do (około listopada 2013r.) Elą na zacnej ławce pod damską toaletą xD
Jeśli chodzi o emocje jakie towarzyszyły mi podczas tych lat w gimnazjum- były różne. W 3 klasie czułam się w szkole gorzej. Zazwyczaj byłam smutna, choć starałam się tego nie okazywać :) Czułam się samotna. Często zdarzało się, że reszta rozmawiała a ja "wyłączałam się". Wtedy uświadomiłam sobie, że dla nikogo nie jestem najważniejsza. Każdy wolał kogoś innego. Zrozumiałam, iż nie mam prawdziwej przyjaciółki ani przyjaciela. Gdy coś mnie dręczyło wolałam mówić o tym Agacie. Nie chciałam, by dziewczyny za dużo wiedziały, że mam jakieś problemy.
Pod koniec 3 klasy znowu zbliżyłam się do większości osób. Uświadomiłam sobie, iż wielu z nich już nie zobaczę. Teraz nie myślę już o gimnazjum. Ani o osobach z niego. Te wakacje będą "samotne". Ponieważ jak dotąd nie spotkałam się z ani jedną osobą ze starej szkoły i jak na razie nie zamierza się to zmienić. Ale dam sobie radę. Tak jak dawałam ją do tej pory.
Właśnie wróciłam z Opatowa. Była mała zmiana planów, ponieważ miałam jechać z Paulą i Adasiem do Kielc, ale ciocia musiała sobie zrobić zdjęcia, dlatego też dopiero jutro wycieczka o Kielc :) Posta pisałam wczoraj wieczorem, żeby jak tylko wrócę móc go wstawić. I nie wiecie jak trudno było mi się zmusić, żebym się wzięła za pisanie go. Ponieważ cały dzień wczorajszy (i przedwczorajszy) czytałam i nie mogłam się oderwać :D Już jestem w 4 części "Darów Anioła" więc została mi jeszcze tylko jedna część :C Jak ją skończę to wezmę się za czytanie reszty "Eragona". Coś mi się wydaje, że tak zlecą mi całe wakacje- na czytaniu. No może jeszcze na uczeniu się fizyki, ponieważ od sierpnia Aga ma zacząć mi ją tłumaczyć (już mam dość, ona również, ale jak mus to mus).
Dziękuję za komentarz pod poprzednim postem odnośnie tego co mogę napisać. Raczej kolejny post będzie poświęcony moim marzeniom :)
Miłego dnia ;*

sobota, 26 lipca 2014

Nareszcie

W końcu dodam Wam zdjęcia tego, co zamówiłam już dawno. Przyszły dopiero wczoraj, ponieważ sklep ten miał przerwę. Ale nareszcie są :3 tak więc zamówiłam sobie 2 koszulki: oficjalną Winiarskiego i ich treningową. Do tego postanowiłam wziąć jeszcze torbę, bo od dawna chciałam posiadać własną, a nie korzystać ze wspólnej. Wydałam na to większość mojej kasy, ale trudno się mówi. Przecież i tak bym sobie to wkrótce kupiła :D


Aga kupiła sobie koszulkę reprezentacyjną Piotrka Nowakowskiego z tamtego sezonu (uważa, że wtedy stroje były ładniejsze) i taką jak moja koszulkę treningową :) Mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ;)
Wracając z Krakowa w autobusie zaczęłam czytać "Dary Anioła:Miasto Kości". Dopiero wczoraj zaczęłam czytać ją dalej ;) Bardzo mi się spodobała i wciągnęła mnie. Tak więc czytałam do późna i przeczytałam już też drugą część "Miasto Popiołów" i teraz zaczynam kolejną "Miasto Szkła" xD
Jak byłyśmy z Agą w Krakowie to zdarzyło się niespodziewane zjawisko. Trochę ziemi na podwórku zapadło się około 1.5 m w dół O.o Jak już wróciłyśmy do domu to dziury już nie było, ponieważ została zasypana :C Ale mama zrobiła zdjęcie :D
Możliwe, że dzisiaj pójdziemy z Agą zerwać trochę śliwek. Jeśli tak by się stało to zapewne zrobiłybyśmy placek ze śliwkami :3
Wczoraj mama powiedziała mi, że wyglądam źle :c Jak zombi... Po prostu takie komplementy to ja zawsze mogę słyszeć -.- (czujecie ten sarkazm) Dzisiaj mam jeszcze większe wory pod oczami, ale to szczegół :P
Powiem Wam jeszcze coś ciekawego ;) Mój kochany tatuś czasami nazywa mnie Rambo :D Często gdy w domu ktoś nie może otworzyć jakiegoś słoika (lub jakiś innych rzeczy) to daje to mi bym to otworzyła. Kinga taka siłaczka xD Wczoraj pakowałam do bagażnika bańki z paliwem, gdyż tata mnie o to poprosił(ponieważ on nie może dźwigać po zabiegu na zaćme), Cóż to dla mnie przeniesienie 50 litrów paliwa kilka metrów i zapakowanie do bagażnika :D Dzięki temu czuję się silna ^^
I jeszcze tak na zakończenie... Dziękuję bardzo Tym którzy komentują :* Temat o wspomnieniach z gimnazjum postaram się by był kolejnym postem. Będę na niego potrzebowała czasu, toteż nie wiem czy wyrobię się by był następnym wpisem. Chcę ukazać to jak ja czułam się w szkole i ogólnie napisać o moich odczuciach (mam nadzieję, że nie urażę niektórych osób, ale chcę napisać prawdę której raczej się nie spodziewają) :)
Miłego dnia ;*

czwartek, 24 lipca 2014

Kraków :)

Muszę przyznać, że pogoda w Krakowie nie zachwyca, toteż już dzisiaj wieczorem wrócimy do domu :( Wczoraj cały dzień padało, więc z Agatą siedziałyśmy w domu i oglądałyśmy filmy.
Dałyśmy radę i zrobiłyśmy sobie obiad :D
Na kolację były płatki miodowe :3 Siedziałam zawinięta w kocyk i jadłyśmy ciacha, i oglądałyśmy faaaajne filmy :)
Dzisiaj jednak było trochę lepiej. Postanowiłyśmy pójść na spacer. Trochę zmokłyśmy, ale mam nadzieję, że nie zachorujemy :)




Dziś są moje imieniny a w poniedziałek dostałam już prezent od cioci Pinusi :D I mi się bardzo bardzo bardzo podoba :3

wtorek, 22 lipca 2014

Smacznie

W niedzielę postanowiłam zrobić coś, co chodziło za mną od dawna. Taki podwieczorek według mnie jest bardzo smaczny i jeszcze wygląda całkiem całkiem.
Wczoraj, gdy robiłam sobie podobny posiłek na drugie śniadanie, zrobiłam go również Agacie, ponieważ spodobał jej się taki deser.
Ostatnio zaczęłam podjadać od czasu do czasu marchewkę.  I oto jakie fajne mi się trafiły :3 Uważam, że są słodkie :)
Moje koty przechodzą samych siebie :D Jak widać bardzo lubią bawić się w rynnie.



Chyba w niedzielę Wika (czarny kot) weszła do domu (aż cud, że Bella jej nic nie zrobiła). Przyszła do mojego pokoju. Wzięłam ją do łóżka i usnęła. A muszę przyznać, że spała mega słodko :3
Rozwaliła się na łóżku i niczym się nie przejmowała xD Wyciągnęła nogi i było git :P

Dziś jadę do Krakowa i wrócę najprawdopodobniej w piątek wieczorem :) Postaram się jednak, by post ukazał się tak jak zwykle.
Nikt praktycznie nie komentuje ani nic. Niby wyświetleń przybywa, ale nie wiem czy podoba Wam się to, co piszę, czy nie. Nie mam pojęcia, o czym chcecie czytać :/ Miło by było, gdyby ktoś chociaż czasami napisał, że chce o tym czy o tamtym notkę. Przynajmniej wiedziałabym, że czytacie o tym co chcecie :)
Miłego dnia ;*

niedziela, 20 lipca 2014

Coś co lubię

Dzisiejszy post dotyczy tego, co lubię robić w wolnym czasie ;) Otóż uwielbiam czytać książki. Najbardziej fantastyczne, przygodowe i romanse, czasem kryminalne. Nie znoszę jednak czytać lektur, po prostu nigdy nie chce mi się ich zaczynać, ponieważ z góry zakładam iż są nieciekawe.
Muszę przyznać, że najczęściej czytałam serię o Harry'm Potterze, ponieważ zagłębiałam się w nią już ponad 10 razy, teraz już nie liczę. Ostatni raz robiłam to chyba w tamte wakacje, więc w te (zapewne niedługo) również chcę ją przeczytać. Często, gdy jakaś książka mi się spodoba, czytam ją później kilka razy.
Sagę "Zmierzch", "Pamiętniki Wampirów", "Akademia Wampirów", "Igrzyska Śmierci" czy "Eragon" również bardzo polubiłam. Teraz czytam trzecią część Eragona "Brisingr", więc zostaje mi jeszcze podzielona na dwie części czwarta- "Dziedzictwo" (żeby nie było ta seria jest ze mną po raz pierwszy) ;)
Uwielbiam książki Nicholasa Sparksa :3 Według mnie są genialne. Najbardziej do gustu przypadła mi "I wciąż ją kocham". Na jej podstawie nakręcono film "Wciąż ją kocham", gdzie główne role grają Channing Tatum i Amanda Seyfried. Jednak książka jest o wiele lepsza, film nie ukazuje głębi tej historii. Zazwyczaj przy książkach Sparksa płaczę, ale cóż poradzić gdy są tak wzruszające.
Ogólnie wyznam Wam, iż przy wielu książkach płakałam. Wystarczyły dobrze wciągnąć się akcję, jedna smutna scena (ktoś umiera,np.: Syriusz Black czy Dumbledore w Harrym Potterze, itp.) i płacz murowany. Nie wstydzę się tego, że okazuję swoje uczucia podczas zagłębiania się w jakąś historię, ponieważ ukazuję to, że wciągam się w losy bohaterów, często nawet utożsamiam się z jakąś postacią :)
Gdy skończę czytać "Eragona" to wezmę się chyba za serię "Dary Anioła"-Cassandry Clare :)
Swoich książek nie posiadam niestety zbyt wiele, dlatego też najczęściej korzystam z małej biblioteczki Agaty :)
To kilka zdjęć z naszej małej kolekcji ;)



Nie wspominając, że np.: "Władcę Pierścieni" Agata dostała ode mnie chyba jako prezent pod choinkę (ewentualnie na imieniny lub urodziny) xD
Moją przygodę z książkami nawet nie pamiętam kiedy zaczęłam. Od dzieciństwa jednak czytałam różne bajki Disney'a :) Pamiętam, że w szóstej klasie (gdyż przychodziłam codziennie na 7 do szkoły) czasami brałam sobie Harrego Pottera i czytałam zanim ktoś przyszedł :) Taki sposób na nudę :D
Z książek wiele można się nauczyć, toteż polecam Wam ich czytanie :)
Ostatnimi czasy trochę źle się czułam, dlatego też ostatni post był taki krótki. Teraz jest już trochę lepiej i mam nadzieję, że będzie ze mną w końcu idealnie i nie będzie brakować weny, bym mogła dla Was jak najwięcej i jak najlepiej pisać.
Czytać można zawsze i wszędzie. Tak więc wczoraj wieczorem troszkę sobie poczytałam przed snem :)

Miłego dnia ;*

czwartek, 17 lipca 2014

:)

Przez większość wczorajszego dnia razem z siostra byłyśmy w Ostrowcu. Najpierw basen :3 Później pojechałyśmy do koleżanek, a od jednej kupiłam książki do szkoły. Na koniec odwiedziłyśmy moją chrzestną. Agata wcześniej nie widziała jeszcze Jasia, więc musiała go poznać. Posiedziałyśmy u nich z dwie godzinki. Był spokój( a to tylko dlatego, że kuzynka pojechała na obóz i wróci dopiero 31^^). Póki jej nie ma to może pojedziemy jeszcze chociaż raz :D Później pojechałyśmy na dworzec i wróciłyśmy do domu. Przez resztę popołudnia rozmawiałam z mamą i Agą, a od 17:30 oglądałam mecz Rosja- Iran. Gdy ten się skończył było około 30 minut przerwy i zaraz kolejny mecz USA- Włochy :3 Grunt to oglądać Ligę Światową ^^
Taty nie ma od wczoraj i wróci raczej jutro, a później będzie siedział w domu przynajmniej przez 2 miesiące. Ale o tym może dokładniej w kolejnym poście ;)
Dziś siostra znowu pojechała do Ostrowca, ponieważ musi zrobić sobie zdjęcia, bo dostała się na zaoczne studia. W następnym tygodniu musi zawieźć papiery do Krakowa, więc znowu jej nie będzie :) A ja siedzę w domu i się nudzę :(
Następny wpis mam nadzieję, że Wam się spodoba. Już dzisiaj wymyśliłam, o czym będzie ;)Przy okazji obiecuję, że w końcu dodam te zdjęcia, ale chwilowo nie mam czasu na zrobienie ich :/
Dzisiaj taki krótki wpis, chyba pierwszy(i mam nadzieję ostatni) bez żadnych zdjęć. napisałam tylko tyle, ponieważ głowa mnie boli(walnęłam się dość mocno głową o kant szafki) i ogólni jakoś dziwnie się dziś czuję. Mam nadzieję, że mimo wszystko choć trochę Wam się spodoba.
Mam do Was pytanie: czego chcielibyście się o mnie dowiedzieć, może co o czym sądzę. Piszcie, ponieważ to bardzo ułatwi pisanie nowych wpisów. Nie wiem o czym chcecie czytać, więc na razie jest to co mi się umyśli, ale chciałabym znać Waszą opinię ;) Miłego dnia :*

wtorek, 15 lipca 2014

Trochę zdjęć

Dzisiaj post składający się praktycznie ze zdjęć ;) Mam nadzieję, że Was to nie zanudzi. Słowem wstępu. W niedzielę razem z Agatą postanowiłyśmy zrobić sobie małą sesję zdjęciową. Specjalnie zrobiłyśmy sobie wianki (żeby było klimatycznie xD ).
Zanim jeszcze wyszłyśmy, musiałam zrobić selfie.
Uśmiech to podstawa :)


Taka sobie ja :D
Zdjęcia z siostrą muszą być :3


Teraz trochę mojej "genialnej" pracy fotografa ^^
I jeszcze coś na poprawę humoru xD Dodałabym dużo bardziej śmieszne zdjęcie, jednakże nie chcę się kompromitować. A na nim wyszłam jak nie wiem co. Dzięki tamtemu zdjęciu, ja z siostrą i jeszcze później z mamą śmiałyśmy się przez cały wieczór jak opętane. Ale kapitan Hak musi Wam wystarczyć :D Arrrr


niedziela, 13 lipca 2014

Ćwiczenia-część pierwsza ;)

Od dzisiaj w planach mam regularne zaczęcie rozciągania się. Muszę przyznać, że już dawno się nie rozciągałam. Przez to teraz nawet nie zrobię prawidłowego szpagatu, ponieważ minimalnie brakuje mi troszkę do podłogi. W szczególności muszę skupić się na prawej nodze, ponieważ widzę sporą różnicę między poziomem rozciągnięcia jej a nogi lewej. 

Chciałabym pod koniec wakacji móc pochwalić się, że już choć trochę bardziej mogę wykonać szpagat turecki (męski), a jeszcze lepiej byłoby, gdyby mi się całkowicie udawał :) W to jednak wątpię, ponieważ potrzeba do tego będzie duuuużo czasu na rozciąganie. Cieszyłabym się również, gdybym potrafiła ponadszpagat (oversplits), igłę szpagatową (szpagat w staniu, w którym jedna noga i obie ręce są na ziemi, a druga noga jak najwyżej w powietrzu) czy też szpagat w staniu.
Szpagat turecki

 Oversplits
Szpagat w staniu

Priorytetem będzie też zabranie się za rozciąganie kręgosłupa. On zastał mi się bardziej niż nogi, przez co zwykły mostek już nie jest ta efektywny. Dobry mostek to podstawa. W przyszłości chciałabym umieć przejście w przód i w tył, skorpiona, przejście w przód i w tył ze zmianą oraz wiele innych ćwiczeń gimnastycznych.
Skorpion
 Od najmłodszych lat chciałam zostać gimnastyczką sportową, ale niestety nie miałam gdzie chodzić na takie zajęcia (grunt to mieszkać na wsi -,-). Jednakże nadal interesuję się tym sportem ;) Bardzo lubię oglądać różne zawody w tej dyscyplinie.
W moich zamiarach było dodanie zdjęć jak ja robię co poniektóre ćwiczenia (przynajmniej te, które choć trochę mi wychodzą), ale pogoda zmieniła moje plany. Chciałam by zdjęcia jakoś wyglądały a w domu średnio wychodziły :( Tak więc możliwe, że w następnym poście będą już moje zdjęcia ;)

czwartek, 10 lipca 2014

"Mały" deszczyk

Dzisiejszy post w większości dotyczy wczorajszego dnia ;) Ostrzegam, że będzie sporo zdjęć ;)
Wczoraj była burza. Mimo, że nie trwała długo, to trochę napadało. Z tego powodu razem z siostrą (i tatą) poszłyśmy zrobić kilka zdjęć.
W niektórych miejscach wody było naprawdę dużo :D A ja oczywiście nie mogłam przegapić okazji, by trochę pochlapać xD
Agata zaimała tacie taki faaajny płaszcz :P

Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła selfie wraz z siostrą.

Mój pokój już jest prawie wysprzątany. Zostały tylko małe szczegóły oraz odkurzenie i umycie podłogi. I wtedy będzie błysk xD
Wczoraj po meczu tak jakoś zachciało mi się sprzątać :D Bo przecież najlepiej układać ubrania po 1 w nocy. Poszłam więc spać chwilkę przed 2 xD
Od wczoraj u mnie w pokoju znajduje się telewizor z sypialni rodziców. Dzięki temu w spokoju mogłam z siostrą obejrzeć mecz. Z łóżka Agaty świetnie się oglądało :3 A dzisiaj cały dzień słucham piosenek. Ale pewnie  jutro rodzice znów zabiorą go do sypialni, ponieważ malowanie już skończone :C

środa, 9 lipca 2014

A więc niespodzianka

Obiecałam Wam, że pochwalę się moją niespodzianką dla siostry ;)
Był nią tort z siatkarskim motywem. Miała być sama piłka, ale mama dorobiła jeszcze na górę różyczki -,- Muszę przyznać, że chciałam jak najwięcej zrobić sama. Chcieć, jednak nie zawsze znaczy móc. Nic nie chciało wychodzić. Mama więc musiała mi pomóc więcej, niż było w zamierzeniach :(

W większości go sama przekładałam masą i truskawkami :) W przyozdobieniu jednakże pomagała mi mama. Tort raczej się podobał. Jako prezent dałam Agacie bilet na mecz na Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. Już wcześniej wiedziała, co dostanie, ale nie przeszkadzało jej to ;)
Przy okazji zrobiłam swoją pierwszą różyczkę z masy cukrowej.

Nie wiem jednak, czy będę jeszcze robić jakiś tort, ponieważ stwierdziłam, że się do tego nie nadaję, mam za mało cierpliwości :) Możliwe, że kiedyś znów spróbuję upiec tort, ale raczej nie w najbliższym czasie. Jak wiadomo praktyka czyni mistrza. Próbować więc warto, bo może w przyszłości będę umiała robić śliczne placki i torty.

Wczoraj zaczęłam sprzątać w pokoju... Z tego powodu na razie w całym pomieszczeniu wszystko leży na podłodze. Przecież tylko mi zachciewa się sprzątać od razu we wszystkich szafkach. Trzeba przepatrzeć, co będzie potrzebne, a czego nie będę już używać. Powoli mam dość a końca nie widać O.o I pomyśleć, że nie mam jakoś dużo szafek.
Zaczynam się obawiać, ponieważ powoli kończą mi się pomysły na nowe notki. Jeśli nie będę wiedziała, o czym pisać to będę zmuszona dodawać wpisy dużo rzadziej :C
Więc jeśli ktoś ma jakieś pomysły to niech pisze na ask'u lub w komentarzach ;)
I jeszcze na zakończenie ;) Wczorajsza porażka Brazylii to była masakra :( Cieszę się, że Niemcy wygrali, jednakże szkoda mi Canarinhos. Przegrać to na oczach tylu kibiców. I to jeszcze 1:7 :c Muszę przyznać, że sama miałam łzy w oczach, gdy widziałam brazylijskich Kibiców- te smutne i niektóre zapłakane twarze... Coś okropnego. Żadnej drużynie nie życzyłabym takiego wyniku meczu. Jednym słowem to był pogrom.
Ciekawe jakim wynikiem zakończy się dzisiejszy mecz :)